
Twórcy mieli głos podczas debaty „Kraj zamknięty w gdyby…”
8 października 2026 roku w Domu Kultury „Słowianin” odbyła się debata pt. „Kraj zamknięty w gdyby…”. Udział w niej wzięli: pisarka prof. Inga Iwasiów oraz artyści Katarzyna Nosowska i Adam „Łona” Zieliński. Było o kulturze, o roli sztuki i o tym, że artyści są częścią wspólnoty i głosem społeczeństwa.
Rozmowę poprowadzili prof. dr hab. Andrzej Skrendo – Prorektor ds. Nauki Uniwersytetu Szczecińskiego, literaturoznawca oraz uczestnik szczecińskiego życia kulturalnego i medialnego – a także dr hab. Ewelina Cała-Wacinkiewicz, prof. US – Dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego, którego absolwentem jest Adam Zieliński. To właśnie niedawno przyznany Łonie Medal Uniwersytetu Szczecińskiego był pretekstem do organizacji tego wydarzenia.
Tytuł debaty „Kraj zamknięty w gdyby…” nawiązuje do utworu Adama „Łony” Zielińskiego „Gdzie tak pięknie?”, w którym wielokrotnie pada słowo: gdyby – „gdyby Szczecin leżał bliżej Warszawy”, „gdybym nie uciekł”, „gdybym była młodsza”, a w końcu „cały mój kraj zamknięty w gdyby”. Wyraz ten warunkuje działanie i tłumaczy jego brak kolejnymi niesprzyjającymi okolicznościami. Pozostawia po sobie jednak niewykorzystane możliwości. Debata pokazała, że nie tylko okoliczności i działania mają sens, ale i słowa mają sprawczość, będąc napędem lub podcinając skrzydła.
Jak podkreślali prowadzący, każdy, chcąc należeć do wspólnoty, ma pewne obowiązki obywatelskie, a rozpoznawalność artystów daje im prawo, by zabierać głos w sprawach najważniejszych, by walczyć o obronę wartości.

Sztuka czy literatura są narzędziami do wyrażania rzeczy, które są ważne dla człowieka, społeczeństwa, ludzkości, do opowiedzenia się po jakiejś stronie. Są sprawy dające się sprowadzić do grupy społecznej czy do środowiska i można je zobaczyć jako takie, które są zakorzenione w fundamentalnych zasadach, na przykład sprawiedliwości społecznej. Wówczas mogę być ich rzeczniczką i mogę zrobić to, co potrafię, czyli napisać na ten temat tekst – felieton, utwór literacki czy tekst naukowy. Humanistyka zaangażowana próbuje badać idee w sposób, który będzie pożyteczny dla ludzi współczesnych. Nie wierzę jednak w neutralną humanistykę, bo zawsze mówi ona w czyimś imieniu. Nie da się nie mieć poglądu, uprawiając ją. Zawsze przebija przez nasze teksty to, co chcemy reprezentować. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym być pisarką , która nie wie, do kogo się zwraca albo która nie wie, co chce reprezentować – wskazała prof. Inga Iwasiów, podkreślając, że jako badaczka przez lata badała literaturę, zadając jej pytania właśnie o uwarunkowania. Według niej jesteśmy trybem systemu. Co prawda są takie dziedziny nauki, które można uznać za neutralne, jednak nawet one są uwikłane, np. w to, jakie są warunki uprawiania nauki albo fundusze, a to już nie jest wolność.
Także Adam „Łona” Zieliński podkreślił, że należy tworzyć w zgodzie ze sobą, a kultura kształtuje się w działaniach.
Naszym podstawowym polem eksploatacji jest tworzenie kultury. Moim zdaniem jedynym obowiązkiem twórcy jest być w zgodzie ze sobą. To otwiera pole do bardzo różnych rzeczy, a te różne rzeczy dzieją się w ludziach. Najbardziej podoba mi się taki rodzaj rozmowy z odbiorcą, kiedy wysiłek jest po obu stronach – kiedy autor, nadawca sygnału, wysyła nieco zakodowany przekaz, a rolą odbiorcy jest nie tylko go przyjąć, ale wykonać pewien wysiłek intelektualny i go odkodować. Dopóki twórca jest szczery, dopóty jego twórczość jest wynikiem czegoś, co jest prawdziwe – zaznaczył Adam „Łona” Zieliński. Podkreślił również, że artyści mają prawo stawiać granice, wyrażać swoją niezgodę w istotnych dla nich kwestiach. Pisanie tekstów jest też dla niego pewną formą regulacji emocji. Zaznaczył, że to wielka rzecz móc w ten sposób wyrazić siebie i mieć grono odbiorców, do których ta treść trafia i z którą się utożsamiają.

Sztuka okazuje się być bezpieczną przestrzenią nie tylko dla odbiorców, lecz także dla samych artystów.
Nie wyobrażam sobie, żebym mogła być w tym miejscu, w którym jestem, być tym, kim jestem, gdyby nie muzyka i literatura. Muzyka zawsze zabierała mnie do przestrzeni, które postrzegam w kategoriach tych bezpiecznych. Ja w ogóle zajmuję się w swoim pisaniu bardziej tym, co bliskie jednostce, nie odnoszę się raczej do spraw dużych społeczeństw. Natomiast rzeczywiście są takie momenty, nie robię tego często, kiedy po prostu nie da się nie odezwać, nie powiedzieć, że widzę sens w tym, że ludzie się zjednoczyli w jakiejś sprawie. Staram się nie robić tego często, bo nie jestem specjalistką w tych sprawach. Jestem idealistką. Wierzę, że muzyka łączy ludzi, że istnieje poziom, gdzie jesteśmy w stanie się wszyscy spotkać, kiedy odrzemy się z tych etykiet związanych z zawodem, z przynależnością i sympatiami politycznymi. Moją specjalizacją jest opowiadanie o tym, co jest głęboko we mnie, w nas, wierząc w to, że nasze doświadczenia, odzierając je z tych wszystkich dekoracji, są bardzo podobne, że żyjemy te same życia – powiedziała Katarzyna Nosowska.
Podsumowaniem debaty była konkluzja, że artyści mają prawo głosu, że zobowiązani są do wypowiadania się w kwestiach podzielanych przez ich odbiorców. Żyjemy w społeczeństwie, w którym każdy podąża obraną drogą, jednak na pewnych płaszczyznach zawsze możemy się spotkać i dawać sobie wzajemne wsparcie. W utworach artysta wyraża siebie, a odbiorca znajduje siebie.
Po debacie odbyła się rozmowa i pokaz filmu krótkometrażowego „ Poniedziałek. Paprotka”, którego autorem jest Adam „Łona” Zieliński, a główną rolę w nim gra Dawid Dziarkowski. Rozmowę z twórcą poprowadził dr Paweł Dziel. Publiczność odebrała film entuzjastycznie.

Z entuzjazmem przyjęto również występ Łony z muzykami – Andrzejem Koniecznym i Kacprem Krupą – którzy są współautorami płyty TAXI uhonorowanej Fryderykami za przedstawienie rzeczywistości z perspektywy taksówkarzy i ich pasażerów.
Warto wspomnieć, że dzień wcześniej, 7 października 2026 roku, na Uniwersytecie Szczecińskim odbyły się warsztaty dla studentów US, podczas których młodzi twórcy rozmawiali z Adamem „Łoną” Zielińskim o pisaniu tekstów i budowaniu przekazu. Studenci poznali sztukę władania słowami i wyszli z warsztatów z garścią wskazówek, jak w wyjątkowy sposób przelewać myśli na papier.
Relacja UNIWIZJI – Telewizji Uniwersytetu Szczecińskiego








